niedziela, 22 czerwca 2008

Wyścigi konne

Dzisiaj zawitaliśmy po raz pierwszy w tym sezonie na wyścigi konne.
Kuba zaliczył kółeczko na koniu.


A Natala się bała więc tylko chwilka na siodle.


Ale już biegające konie były fantastyczne choć ich narazie nie ma
i należało to obwieścić całemu światu.


A jak się już pojawiły to nie dało się od nich oczu oderwać.


W przerwach między gonitwami należało się powygłupiać,...


... powdzięczyć, ...


... i jeszcze troszkę, bo to takie urocze...


... no i oczywiście potańczyć, bo muza była i miejsce do tańczenia też.
Najpierw solo...


... potem w parach.


No i oczywiście trzeba pobiegać jak koniki - w końcu miejsce zobowiązuje.