Kuba zaliczył kółeczko na koniu.

A Natala się bała więc tylko chwilka na siodle.

Ale już biegające konie były fantastyczne choć ich narazie nie ma
i należało to obwieścić całemu światu.

A jak się już pojawiły to nie dało się od nich oczu oderwać.

W przerwach między gonitwami należało się powygłupiać,...

... powdzięczyć, ...

... i jeszcze troszkę, bo to takie urocze...

... no i oczywiście potańczyć, bo muza była i miejsce do tańczenia też.
Najpierw solo...

... potem w parach.

No i oczywiście trzeba pobiegać jak koniki - w końcu miejsce zobowiązuje.