wtorek, 11 marca 2008

U Milenki

W końcu mama łaskawie zebrała się w sobie i dotarłyśmy do
Milenki. No i spacerek czas zacząć.


Taka cisza i spokój w tym parku, że ciężko mi było zasnąć. Mama
mi pomogła i w końcu padłam. Milcia się wyspała w domu więc szalała
na spacerku.


Chętnie pozowała do zdjęć - tu jako pirat.


Punktem zwrotnym okazała się rzeczka.


Najlepiej było na huśtawce.


A to kto?


Moja nowa pasja - huśtawka.