wtorek, 11 grudnia 2007

Przygody z jedzeniem i piciem

Za punkt honoru postawiłam sobie napicie się własnoręcznie
z butelki. Szło mi różnie:
kwadratowo.....


..... i podłużnie


ale dopiełam swego.


yes, yes, yes


Ooooo przepraszam, ale to chyba nie jest jedzenie.


Ale to na pewno jest.





Idzie mi świetnie - potrafię już jeść 3 chrupki na raz.